Jako, że jutro wolność się kończy - wracamy do szkoły, czas było zafarbować sobie włosy szamponetką (robię to zawsze, a dlaczego? Zaraz wam powiem ;-))
Taki kolor miały moje włosy przed użyciem szamponu koloryzującego. Postępujemy według instrukcji...
Ja na moje długie włosy potrzebuję 2 saszetek, a mile widziane byłyby też 3.
Zakładamy rękawiczki i do dzieła! ;-)
Nakładamy na włosy jak zwykły szampon i wygląda to tak.. Niezbyt zachęcająco ;-)
Po nałożeniu na włosy spięłam je sobie, by nie brudziły mi ubrania.
Na włosach trzymałam 30minut.
Po zmyciu szamponetki z włosów woda wyglądała tak. Czerwona jak na mahoń, nie? ;D
Po. |
Przed. |
Różnicę bardziej widać w słońcu (włosy mienią się na czerwono-rudo). Na zdjęciach nie potrafiłam tego uchwycić. Ogółem to nie moja pierwsza szamponetka, zawsze używam tych z Palette, bo je po prostu lubię najbardziej. Ale wiem, że osoby, które chcą jednorazowo "pokolorować" swoje włosy szamponetka niemiło zaskoczy - nie do końca schodzi. Zawsze zostaje jakaś kolorowa poświata na włosach.
Po użyciu szamponu koloryzującego włosy piękne pachną, są miłe w dotyku, miękkie i wyglądają zdrowiej. Mi łatwiej się je układa, ale to raczej indywidualna sprawa.
2 komentarze:
Bardzo delikatny efekt ;)
Ja nie farbuję włosów :D
Fany, naturalny efekt :)
Prześlij komentarz