ZAPRASZAM NA MOJE PIERWSZE ROZDANIE!! Kliknij TUTAJ.

środa, 31 sierpnia 2011

Beautiful Lips 1 - Carmex


Carmexu nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Jest to niewątpliwie jeden z moich lepszych balsamów do ust. Przetestowałam już wersję w tubce, słoiczku jak i w sztyfcie i w każdej postaci jest genialny.
Po jego użyciu usta są mięciutkie. Carmex ma przyjemny zapach, ale wiele osób on drażni. Pachnie mentholem (jeżeli zapach komuś przeszkadza to polecam wypróbować wersję truskawkową lub wiśniową). Gdy nałożymy go na usta czuć mrowienie, jest to miłe uczucie (podobne jak w powiększających usta błyszczykach). Mam jedną uwagę - Carmex uzależnia :D Chce się go używać caaaały czas.




Od góry: 
Carmex w słoiczku, truskawkowy, wiśniowy. Zauważyłam, że wiśniowy carmex jest bardziej wodnisty niż truskawkowy, ale to może tylko moje tak mają. A z resztą to nieistotne ;-)

Zawsze mam Carmex pod ręką. Wiśniowy - na toaletce. Truskawkowy noszę w torebce, a słoiczek jest na biurku. Ja go uwielbiam, potrafi postawić moje usta na nogi (haha) w ciągu paru chwil. Jest niezawodny szczególnie w zimę, gdy usta są bardziej narażone na przesuszanie. Świetnie nawilża. Kosztuje 8zł, jest do nabycia w Rossmanach. Czego chcieć więcej? ;D

Podsumowując:
+ Nawilża
+ Sprawia, że usta są miękkie
+ Mamy do wyboru sztyft, słoiczek lub tubkę
+ Mamy do wyboru klasyczny, truskawkowy lub wiśniowy
+ Kosztuje tylko 8zł
+ Wydajny
+ Dostępny w każdym Rossmanie

Minusy:
Według mnie nie ma żadnych. Jeżeli zapach - możemy wybrać inną wersję np. truskawkową. Mrowi tylko klasyczny. Jeżeli dla kogoś niehigieniczna wydaje się wersja w słoiczku - można wybrać np. sztyft. 
Ocena: 6 :D

7 komentarzy:

Sylvia pisze...

Ja wolę wersję zapachową :] w sztyfcie bo słoiczki są fuj :D

zoila pisze...

Uwielbiam Carmex. Mam teraz wersję wiśniową w tubce i zgadzam się jest rzadsza (mam porównanie z klasyczną). Ale i tak ją uwielbiam :)

Martuś pisze...

Zapraszam do odpowiedzi na TAG! :)

http://coralblush19.blogspot.com/2011/08/tag-ktory-nazwy-swej-nie-posiada.html

sia pisze...

carmex to mój ulubieniec ;) dla mnie najlepszy jest ten w słoiczku. wiśniowy faktycznie jest jakiś rzadki. truskawki jeszcze nie miałam. jeszcze ;)

Martuś pisze...

Mam klasyczny Carmex w słoiczku i sztyfcie i życia sobie bez niego nie wyobrażam :D Zobaczymy, jak się sprawdzi w zimie :)

SenseSensibility87 pisze...

Nigdy jeszcze nie używałam carmexu, może w końcu kupię skoro są tak zachwalane :)

diamenciki ;D pisze...

fajny blog dużo się można dowiedzieć u nas tak bardziej artystycznie ale też fajnie zapraszam na www.kupasianaxd.blogspot.com